Trzy życzenia – Katarzyna Michalak

Każda minuta gniewu pozbawia cię sześdziesięciu sekund szczęścia.

Święta Bożego Narodzenia to czas cudów i spełnionych życzeń. To czas rodzinnego ciepła i miłości. Czy jednak dla wszystkich są one czasem szczęśliwym? Co na ten temat mają do powiedzenia bohaterowie najnowszej książki spod pióra Katarzyny Michalak, noszącej tytuł „Trzy życzenia”. 

Podczas ucieczki Natalii od własnego życia, zepsuł się autobus, a stało się to w miejscu „na krańcu świata”, które ciężko nazwać chociażby wsią. Jest zimno i nieprzyjemnie, a Natalia nie ma co ze sobą począć. Jednak jakaś dobra dusza radzi jej, by spróbowała szczęścia w starym dworze u dobrodusznej cioci Jadwini. Tam właśnie zaczyna się jej przygoda. Poznaje Damiana, który robi wszystko, by się jej pozbyć z dworu. Czemu jednak mężczyzna zachowuje się w ten sposób? I czy ostatecznie uda im się dojść do porozumienia? 

Jejku, jakie te książki są śliczne! Niewiele powieści może pochwalić się tak cudownymi okładkami, jak te spod pióra Katarzyny Michalak. „Trzy życzenia”, jak i cała „Trylogia Mazurska” (bo to okładki w podobnym stylu) zostały oprawione w cudowną, ujmującą szatę graficzną. Te książki podnosi się z półki, nie bacząc na ich zawartość. Na dodatek pod sam koniec, w prezencie dla czytelników, pojawia się dwanaście przepisów na dwanaście wigilijnych potraw. Być może nie każdy jeszcze je zna. 

Katarzyna Michalak to postać niezwykle ciekawa. Jedni ją kochają, inni nienawidzą, nikt, kto miał styczność z jej twórczością, nie pozostaje obojętny i każdy musi głośno wyrazić swoje zdanie. Jak sytuacja wygląda u mnie? Moja miłość do „Poczekajki” przeplata się z irytacją tytułami takimi jak „Nadzieja”. Wciąż jednak uparcie sięgam po kolejne tytuły, licząc na nową, cudowną powieść. 

Książkę niezwykle szybko się czyta. Wciąga od pierwszej, do ostatniej strony. Sama historia jest ciekawa, ale nie rewelacyjna. Prawda jest jednak taka, że Katarzyna Michalak mogłaby napisać instrukcję pralki, a i tak czytałoby się ją z ciekawością. Ku mojej wielkiej radości w „Trzech życzeniach” ponownie spotykamy bohaterów wcześniejszych książek Mazurskiej serii – Nataniela, Zosię, Sergieja i Magdę. Czy ostatecznie udało im się osiągnąć upragnione szczęśliwe zakończenia? 

„Trzy życzenia” to optymistyczna i lekka lektura, w sam raz na zimowe wieczory. Mimo że jej autorka czerpie wenę ze swoich własnych, znanym już czytelnikom pomysłów, to jednak książka nie traci na uroku. Została stworzona, by idealnie wpasować się w Świąteczny, zimowy klimat. Dla fanek pisarki jest to pozycja obowiązkowa. 

Dziękuję

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

7 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Magda

    14 grudnia 2018

    Uwielbiam książki ze świętami w tle 🙂 Można na chwilę przenieść się do innego świata! 🙂

  2. Odpowiedz

    ews

    14 grudnia 2018

    Nie lubię się z tym gatunkiem literackim, zatem ta propozycja nie zagości na mojej liście „must read”. Niemniej ciekawa recenzja 🙂

  3. Odpowiedz

    Ewa www.inaisewa.blogspot.com

    14 grudnia 2018

    Uwielbiam takie opowieści. Z chęcią bym ją przeczytała

  4. Odpowiedz

    Monika Monime.pl

    15 grudnia 2018

    Dużo dobrego słyszałam o tej książce!

  5. Odpowiedz

    toukie

    16 grudnia 2018

    Ostatnio spotkałam się z bardzo krytycznymi opiniami na temat twórczości tej pani. Teraz trochę się boję sięgnąć po jej książki…

  6. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    16 grudnia 2018

    Łapiemy książkowe świąteczne klimaty, wnoszą ciepłe nuty w naszą codzienność. 🙂

  7. Odpowiedz

    Sandra

    16 grudnia 2018

    Wydaje się być sympatyczna 🙂

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS